Z szarej mgły powoli wyłaniał się czerwony autobus.
Ucieszona szatynka wstała z ławki trzymając się za ręce z zimna. Gdy tylko
pojazd zatrzymał się wsiadła do niego i zajęła miejsce. Po kilku minutach była
już niedaleko swojego domu. Z przystanku szybko popędziła na ulice mieszkalną.
Kiedy znalazła się już w domu, zastała Kathy.
- Violu! Martwiłam się o Ciebie – powiedziała przytulając swoją przyjaciółkę.
- Spokojnie… Nic mi nie jest.
- Gdzie jest Leon?
- Nie wiem – odparła nie pewnie
- Jak to nie wiesz!? Poszłaś z nim na randkę i nie wiesz gdzie jest?
- Kat, to nie była randka! – krzyknęła ze łzami w oczach.
- O co chodzi…?
- Jestem idiotką i tyle – odparła i udała się do swojego pokoju.
- Violetta!
~*~
Szatynkę obudził dźwięk jej telefonu. Spojrzała na wyświetlacz – to Leon. Nie chciała odbierać. Po chwili otrzymała od niego sms’a, którego postanowiła przeczytać.
- Violu! Martwiłam się o Ciebie – powiedziała przytulając swoją przyjaciółkę.
- Spokojnie… Nic mi nie jest.
- Gdzie jest Leon?
- Nie wiem – odparła nie pewnie
- Jak to nie wiesz!? Poszłaś z nim na randkę i nie wiesz gdzie jest?
- Kat, to nie była randka! – krzyknęła ze łzami w oczach.
- O co chodzi…?
- Jestem idiotką i tyle – odparła i udała się do swojego pokoju.
- Violetta!
~*~
Szatynkę obudził dźwięk jej telefonu. Spojrzała na wyświetlacz – to Leon. Nie chciała odbierać. Po chwili otrzymała od niego sms’a, którego postanowiła przeczytać.
Przeczytaj i zdecyduj - co jest dziś możliwe
I w każdej myśli, ja jestem
Wyobraź sobie, że są ich tysiące
I sen, który zaczyna się rozwijać
I w każdej myśli, ja jestem
Wyobraź sobie, że są ich tysiące
I sen, który zaczyna się rozwijać
Na początku nic nie zrozumiała z treści. Ale później
przypomniała sobie o piosence „Ser Mejor”, którą stworzyła dawno temu z
przyjaciółmi.
Podeszła do keyboard’u i przejechała opuszkami palców po klawiszach. Powoli zaczęła wydobywać ze swoich ust słowa. Do jej pokoju weszła Kat i podeszła i do instrumentu. Dziewczyny zaśpiewały razem. Oczywiście Kat patrząc się na tekst. Violetta spojrzała na przyjaciółkę i uśmiechnęła się. Leon zawsze wiedział jak ją pocieszyć.
Muszę mu coś wyjaśnić – pomyślała.
- To było piękne – odparła Kathy.
- Dziękuję.
- Co myślisz o tym, żeby zapisać się do Studio On Beat?
- Że my?
- No… tak.
- Nie, ja się tam nie nadaję.
- A ja uważam, że powinnyśmy spróbować swoich sił…
- Ja – ich rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
Blondynka zbiegła, aby je otworzyć. Za nią podążała szatynka. Za drzwiami stały: Ludmiła, Francesca, Camila oraz Natalia.
- Dziewczyny! – krzyknęła i przytuliła przyjaciółki.
- Cześć Kathy.
- Dlaczego nam nie powiedziałaś, że wracasz? – spytała Lu.
- Miałam Wam zrobić niespodziankę… A tak w ogóle to kto Wam powiedział?
- Leon… - odparła cicho Naty.
- Z nim się wolałaś spotkać, a nie z nami – zaśmiała się Fran.
- Yh…
Podeszła do keyboard’u i przejechała opuszkami palców po klawiszach. Powoli zaczęła wydobywać ze swoich ust słowa. Do jej pokoju weszła Kat i podeszła i do instrumentu. Dziewczyny zaśpiewały razem. Oczywiście Kat patrząc się na tekst. Violetta spojrzała na przyjaciółkę i uśmiechnęła się. Leon zawsze wiedział jak ją pocieszyć.
Muszę mu coś wyjaśnić – pomyślała.
- To było piękne – odparła Kathy.
- Dziękuję.
- Co myślisz o tym, żeby zapisać się do Studio On Beat?
- Że my?
- No… tak.
- Nie, ja się tam nie nadaję.
- A ja uważam, że powinnyśmy spróbować swoich sił…
- Ja – ich rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
Blondynka zbiegła, aby je otworzyć. Za nią podążała szatynka. Za drzwiami stały: Ludmiła, Francesca, Camila oraz Natalia.
- Dziewczyny! – krzyknęła i przytuliła przyjaciółki.
- Cześć Kathy.
- Dlaczego nam nie powiedziałaś, że wracasz? – spytała Lu.
- Miałam Wam zrobić niespodziankę… A tak w ogóle to kto Wam powiedział?
- Leon… - odparła cicho Naty.
- Z nim się wolałaś spotkać, a nie z nami – zaśmiała się Fran.
- Yh…
- Laski… Zwołacie wszystkich do Resto?
- A nie lepiej do Studio? – spytała Camila.
- Cami, Violetta z nami nie chodzi do szkoły…
- Próbowałam ją namówić, żeby się zapisała do Studio.
- Przecież możecie obie się zapisać.
- Dokładnie.
- Nie wiem…
- No prosimy Vilu!
~*~
Obudziłem się o 7:30. No nie! Na ósmą mam do Studia!
Popędziłem do łazienki i wykonałem tam wszystkie poranne czynności. Oczywiście włosy postawiłem na żelu i ubrałem jedną z moich koszul. Popsikałem się jednymi z moich ulubionych perfum i nie jedząc śniadania wybiegłem z domu. Na ostatnią chwilę wpadłem do szkoły i zobaczyłem tam… Violettę i Kathy?
- Cześć – powiedziałem niepewnie.
- Hej – odparła smutna Vilu.
- Będziesz się tu uczyć?
- Tak. Będziemy razem w grupie – powiedziała ucieszona Kat.
- To super… - już miałem odchodzić, gdy czyjeś drobne ręce złapały mój nadgarstek.
- Poczekaj Leon. Musimy porozmawiać.
- Po lekcjach?
- Okey. Będę czekała przed Studio – powiedziała i zgrabnie odeszła.
Była ubrana w asymetryczną niebieską sukienkę. Do tego koturny w kolorze jeans’u i katana. Jaka ona jest śliczna *o*
Lekcje zleciały mi bardzo szybko. Otrzymałem zadanie domowe i wyszedłem przed Studio. Zauważyłem Violettę opierającą się o murek. Podszedłem do niej i zacząłem rozmowę.
- To… -
- Chciałam Cię przeprosić za to, co się wydarzyło. Kocham Cię, ale boję Ci się zaufać. Nie widzieliśmy się kilka miesięcy i nie wiem sama co dalej…
- Chciałbym, żebyś chociaż spróbowała mi zaufać. Nie chcę Cię skrzywdzić.
Ku mojemu zaskoczeniu przytuliła mnie. Objąłem ją mocno ramionami.
- Pójdziemy do mnie?
- Jasne – odparła i wziąłem ją za rękę.
Gdy byliśmy już w moim pokoju, Violetta usiadła na łóżku, a ja położyłem się obok niej. Po chwili dołączyła do mnie i wtuliła się w mój tors.
- Chcesz żebyśmy byli parą? – zapytała, a ja w odpowiedzi pocałowałem ją.
- A nie lepiej do Studio? – spytała Camila.
- Cami, Violetta z nami nie chodzi do szkoły…
- Próbowałam ją namówić, żeby się zapisała do Studio.
- Przecież możecie obie się zapisać.
- Dokładnie.
- Nie wiem…
- No prosimy Vilu!
~*~
Obudziłem się o 7:30. No nie! Na ósmą mam do Studia!
Popędziłem do łazienki i wykonałem tam wszystkie poranne czynności. Oczywiście włosy postawiłem na żelu i ubrałem jedną z moich koszul. Popsikałem się jednymi z moich ulubionych perfum i nie jedząc śniadania wybiegłem z domu. Na ostatnią chwilę wpadłem do szkoły i zobaczyłem tam… Violettę i Kathy?
- Cześć – powiedziałem niepewnie.
- Hej – odparła smutna Vilu.
- Będziesz się tu uczyć?
- Tak. Będziemy razem w grupie – powiedziała ucieszona Kat.
- To super… - już miałem odchodzić, gdy czyjeś drobne ręce złapały mój nadgarstek.
- Poczekaj Leon. Musimy porozmawiać.
- Po lekcjach?
- Okey. Będę czekała przed Studio – powiedziała i zgrabnie odeszła.
Była ubrana w asymetryczną niebieską sukienkę. Do tego koturny w kolorze jeans’u i katana. Jaka ona jest śliczna *o*
Lekcje zleciały mi bardzo szybko. Otrzymałem zadanie domowe i wyszedłem przed Studio. Zauważyłem Violettę opierającą się o murek. Podszedłem do niej i zacząłem rozmowę.
- To… -
- Chciałam Cię przeprosić za to, co się wydarzyło. Kocham Cię, ale boję Ci się zaufać. Nie widzieliśmy się kilka miesięcy i nie wiem sama co dalej…
- Chciałbym, żebyś chociaż spróbowała mi zaufać. Nie chcę Cię skrzywdzić.
Ku mojemu zaskoczeniu przytuliła mnie. Objąłem ją mocno ramionami.
- Pójdziemy do mnie?
- Jasne – odparła i wziąłem ją za rękę.
Gdy byliśmy już w moim pokoju, Violetta usiadła na łóżku, a ja położyłem się obok niej. Po chwili dołączyła do mnie i wtuliła się w mój tors.
- Chcesz żebyśmy byli parą? – zapytała, a ja w odpowiedzi pocałowałem ją.
---
Witajcie człowieki! ;D
Tak jak obiecałam 2 część troszkę szybciej niż normalny rozdział.
Możecie mi podesłać jakieś pomysły na siódemeczkę? :3 Nie mam jakoś weny...
---
A tak poza tym... Co u Was?
Ja za godzinkę jadę do mojego kochanego kuzyna <3
Będzie pewnie dałn xD Może pójdziemy sobie do cukierni/lodziarni i poszukamy Violettowych lodów :]
Miłego weekendu miśki.
~Aleks ;**
Witajcie człowieki! ;D
Tak jak obiecałam 2 część troszkę szybciej niż normalny rozdział.
Możecie mi podesłać jakieś pomysły na siódemeczkę? :3 Nie mam jakoś weny...
---
A tak poza tym... Co u Was?
Ja za godzinkę jadę do mojego kochanego kuzyna <3
Będzie pewnie dałn xD Może pójdziemy sobie do cukierni/lodziarni i poszukamy Violettowych lodów :]
Miłego weekendu miśki.
~Aleks ;**


