Przepraszam, ale jestem na feriach. Chcę trochę się wyszaleć :D Jutro dodam na pewno OS, a co z rozdziałem to nie wiem, ale bardzo, bardzo będę się starać, żeby go napisać i wstawić. Dziękuję za komentarze i coraz więcej wyświetleń.
~Mechi
sobota, 25 stycznia 2014
piątek, 24 stycznia 2014
Os - Fedmiła - O boże ...Part 2/2
Part 2/2
L: Federico o jakim obiedzie ty mówisz?
F: ...........
L: A może masz kochank ??????
F: Nie, no co ty !!
L: Nie kłam , to niby skąd masz ten obiad, sam go ugotowałeś , coś w to nie wierze !
F: No tak , kiedyś spotkałem taką Natalie.
L: Nie, nie wierze !
F: No ale ja ci to wyjaśnie ...!
L: Nie, to koniec !!
F: Nie Ludmi ..
L: Nie mów do mnie Ludmi , teraz dla ciebie jestem Ludmiła ! >:(
F: Nie prosze nie odchodz ! Ludmi !
L: W sądzie się spotkamy.
F: W jakim sądzie ?
L: W takim budynku !!
-Ludmi wychodzi wraz z córkami i trzaska drzwiami !
DWA TYGODNIE PO KŁÓTNI !
::::Dzwonek do drzwi:::::
F: O jak fajnie że przyszłaś :) - przytula Ludmiłe
L: Nie przytulaj mnie , przyszłam tu tylko dla tego żeby z tobą ustalić jakiej wysokości będą alimenty które będziesz płacił na dziewczynki .!
F: Jakie alimenty ?
L: Pieniądze !! Inaczej mówiąć ...
F: Nie będe płacił żadnych alimentów !
L: BĘDZIESZ !!
F: A jakiej wielkości miały by on być , przepraszam ??
L: Obliczyłam że 1200 zł miesięcznie
F: Ile ???????
L: Ty jesteś taki głupi czy ktoś ci za to płaci ?
F: Skończy tą rozmowe , wyjdz stąd !!
L: Dobrze , dowidzenia !!!!
KONIEC !!
Jeżeli będą 4 kom. to wstawie dalsze losy !!
~Leo
L: Federico o jakim obiedzie ty mówisz?
F: ...........
L: A może masz kochank ??????
F: Nie, no co ty !!
L: Nie kłam , to niby skąd masz ten obiad, sam go ugotowałeś , coś w to nie wierze !
F: No tak , kiedyś spotkałem taką Natalie.
L: Nie, nie wierze !
F: No ale ja ci to wyjaśnie ...!
L: Nie, to koniec !!
F: Nie Ludmi ..
L: Nie mów do mnie Ludmi , teraz dla ciebie jestem Ludmiła ! >:(
F: Nie prosze nie odchodz ! Ludmi !
L: W sądzie się spotkamy.
F: W jakim sądzie ?
L: W takim budynku !!
-Ludmi wychodzi wraz z córkami i trzaska drzwiami !
DWA TYGODNIE PO KŁÓTNI !
::::Dzwonek do drzwi:::::
F: O jak fajnie że przyszłaś :) - przytula Ludmiłe
L: Nie przytulaj mnie , przyszłam tu tylko dla tego żeby z tobą ustalić jakiej wysokości będą alimenty które będziesz płacił na dziewczynki .!
F: Jakie alimenty ?
L: Pieniądze !! Inaczej mówiąć ...
F: Nie będe płacił żadnych alimentów !
L: BĘDZIESZ !!
F: A jakiej wielkości miały by on być , przepraszam ??
L: Obliczyłam że 1200 zł miesięcznie
F: Ile ???????
L: Ty jesteś taki głupi czy ktoś ci za to płaci ?
F: Skończy tą rozmowe , wyjdz stąd !!
L: Dobrze , dowidzenia !!!!
KONIEC !!
Jeżeli będą 4 kom. to wstawie dalsze losy !!
~Leo
#11 Posłuchać Maribel?
Violetta
Obudziłam
się w swoim łóżku. Przecież zasnęłam z Leonem. Pewnie poszedł jak zasnęłam.
Szkoda.
Zeszłam na dół.
- Dzień dobry – powiedziałam do wszystkich.
- Cześć Violu – odpowiedziała Angie.
- Gdzie tata?
- Pojechał z Ramallo na spotkanie biznesowe do Chile. Wróci jutro.
- No dobrze…
- Będziesz tylko z Olgą w domu, bo ja muszę powypełniać z Pablem papiery.
- Okej. To ja pójdę się przygotować do Studia.
- Pośpiesz się, bo mamy 20 minut.
- Już, już!
Pobiegłam na górę, umyłam się i założyłam to. Wyszłam z domu. Angie poszła do Pabla. Kiedy szłam ktoś nagle zakrył mi oczy.
- Zgadnij kto – zawsze rozpoznam ten melodyjny głos.
- Hmm… Najprzystojniejszy, najzdolniejszy i najromantyczniejszy chłopak na świecie?
- Wszystko się zgadza. Jak mam na imię?
- Diego?
- No wiesz co… To było już chamskie – zdjęłam jego ręce i odwróciłam się do niego.
- Przecież wiem, że to ty. Chciałam się tylko trochę podroczyć. Przepraszam – zrobiłam smutną minę jakbym miała się rozpłakać.
- To w takim razie mogę Ci się przyznać, że też powiedziałem to dla żartu.
- No wiesz co.
- No nie wiem.
Wpiłam się w jego usta.
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też. Bardzo.
- Idziemy do Studia?
- Tak, chodź.
Zeszłam na dół.
- Dzień dobry – powiedziałam do wszystkich.
- Cześć Violu – odpowiedziała Angie.
- Gdzie tata?
- Pojechał z Ramallo na spotkanie biznesowe do Chile. Wróci jutro.
- No dobrze…
- Będziesz tylko z Olgą w domu, bo ja muszę powypełniać z Pablem papiery.
- Okej. To ja pójdę się przygotować do Studia.
- Pośpiesz się, bo mamy 20 minut.
- Już, już!
Pobiegłam na górę, umyłam się i założyłam to. Wyszłam z domu. Angie poszła do Pabla. Kiedy szłam ktoś nagle zakrył mi oczy.
- Zgadnij kto – zawsze rozpoznam ten melodyjny głos.
- Hmm… Najprzystojniejszy, najzdolniejszy i najromantyczniejszy chłopak na świecie?
- Wszystko się zgadza. Jak mam na imię?
- Diego?
- No wiesz co… To było już chamskie – zdjęłam jego ręce i odwróciłam się do niego.
- Przecież wiem, że to ty. Chciałam się tylko trochę podroczyć. Przepraszam – zrobiłam smutną minę jakbym miała się rozpłakać.
- To w takim razie mogę Ci się przyznać, że też powiedziałem to dla żartu.
- No wiesz co.
- No nie wiem.
Wpiłam się w jego usta.
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też. Bardzo.
- Idziemy do Studia?
- Tak, chodź.
~7 minut
później, Studio On Beat~
- Kochanie,
muszę coś obgadać z chłopakami. Poczekasz na mnie?
- Tak, leć do nich.
Pocałował mnie w policzek i odszedł, a ja otworzyłam swoją szafkę. Grzebałam w niej w poszukiwaniu swojej mp4. Po chwili podeszła do mnie Maribel.
- Cześć Violu.
- Cześć…
- Słyszałam, że rozchodzisz się z Leonem.
- Kto Ci tak powiedział? – wkurzyłam się.
- Sam León.
- Taa, bo już Ci uwierzę.
- Wiesz, ja uważam, że nie powinnaś tak go wykorzystywać. Cały czas przychodzisz do niego z problemami. On robi dla Ciebie wszystko, a ty coś zrobiłaś dla niego? Nic. No właśnie. Jesteś tylko pustą bogatą laleczką. Nie zasługujesz na Leona.
Kiedy powiedziała ostatnie słowa, rozpłakałam się i szarpnęłam drzwiami od szafki. Już chciałam wybiec ze Studia, ale zatrzymał mnie León.
- Violu co się stało?
- Ona ma rację… Nie zasługuję na Ciebie. Nie możemy być razem.
- Co? Kto tak powiedział?
- Maribel.
- Dlaczego się jej słuchasz?
- Bo akurat w tym ma rację – wbiłam wzrok w ziemię.
- Popatrz mi w oczy – podniósł mój podbródek – Kochasz mnie?
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
- To dlaczego chcesz się rozstać?
- Robisz dla mnie tak wiele, a ja tylko potrafię przyjść do Ciebie i się wypłakać.
- Po to są drugie połówki.
- Jestem beznadziejna.
- Nie prawda. Jesteś doskonała. Każdy chciałby mieć taką dziewczynę.
Zbliżył się do mnie, dzieliły nas milimetry, aż wreszcie złączył nasze usta w pocałunku. Uświadomiłam sobie, że mu na mnie zależy. Wplotłam ręce w jego włosy i pogłębiłam pocałunek.
- Skończcie te żałosne amory – odezwał się Tomas.
Niechętnie oderwaliśmy się od siebie.
- Odpuść sobie.
- Zobaczysz, kiedyś będziesz moja – teraz skierował się do Violetty.
- Zapomnij.
- Możemy pójść na taki układ. Ja będę z Leónem, a ty z Tomasem – rzuciła Lara
León popukał się w czoło.
- Tomas zazdrościsz mi takiej pięknej i utalentowanej dziewczyny, bo sam nigdy takiej nie będziesz miał.
- Tak w ogóle to chodzę z Maribel – rzucił nie wiedząc co powiedzieć.
- Porównujesz mnie do tego plastiku!? – krzyknęłam.
- Byłabyś ładniejsza gdybyś nosiła tipsy – dorzuciła Lara.
- Weźcie się ogarnijcie. Co?
- Ej, ej co tu się dzieje?
- Nic. Wszystko w porządku Antonio – powiedziałam.
- Mam nadzieję. A teraz idźcie już na zajęcia.
- Dobrze – powiedzieliśmy wszyscy.
- Tak, leć do nich.
Pocałował mnie w policzek i odszedł, a ja otworzyłam swoją szafkę. Grzebałam w niej w poszukiwaniu swojej mp4. Po chwili podeszła do mnie Maribel.
- Cześć Violu.
- Cześć…
- Słyszałam, że rozchodzisz się z Leonem.
- Kto Ci tak powiedział? – wkurzyłam się.
- Sam León.
- Taa, bo już Ci uwierzę.
- Wiesz, ja uważam, że nie powinnaś tak go wykorzystywać. Cały czas przychodzisz do niego z problemami. On robi dla Ciebie wszystko, a ty coś zrobiłaś dla niego? Nic. No właśnie. Jesteś tylko pustą bogatą laleczką. Nie zasługujesz na Leona.
Kiedy powiedziała ostatnie słowa, rozpłakałam się i szarpnęłam drzwiami od szafki. Już chciałam wybiec ze Studia, ale zatrzymał mnie León.
- Violu co się stało?
- Ona ma rację… Nie zasługuję na Ciebie. Nie możemy być razem.
- Co? Kto tak powiedział?
- Maribel.
- Dlaczego się jej słuchasz?
- Bo akurat w tym ma rację – wbiłam wzrok w ziemię.
- Popatrz mi w oczy – podniósł mój podbródek – Kochasz mnie?
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
- To dlaczego chcesz się rozstać?
- Robisz dla mnie tak wiele, a ja tylko potrafię przyjść do Ciebie i się wypłakać.
- Po to są drugie połówki.
- Jestem beznadziejna.
- Nie prawda. Jesteś doskonała. Każdy chciałby mieć taką dziewczynę.
Zbliżył się do mnie, dzieliły nas milimetry, aż wreszcie złączył nasze usta w pocałunku. Uświadomiłam sobie, że mu na mnie zależy. Wplotłam ręce w jego włosy i pogłębiłam pocałunek.
- Skończcie te żałosne amory – odezwał się Tomas.
Niechętnie oderwaliśmy się od siebie.
- Odpuść sobie.
- Zobaczysz, kiedyś będziesz moja – teraz skierował się do Violetty.
- Zapomnij.
- Możemy pójść na taki układ. Ja będę z Leónem, a ty z Tomasem – rzuciła Lara
León popukał się w czoło.
- Tomas zazdrościsz mi takiej pięknej i utalentowanej dziewczyny, bo sam nigdy takiej nie będziesz miał.
- Tak w ogóle to chodzę z Maribel – rzucił nie wiedząc co powiedzieć.
- Porównujesz mnie do tego plastiku!? – krzyknęłam.
- Byłabyś ładniejsza gdybyś nosiła tipsy – dorzuciła Lara.
- Weźcie się ogarnijcie. Co?
- Ej, ej co tu się dzieje?
- Nic. Wszystko w porządku Antonio – powiedziałam.
- Mam nadzieję. A teraz idźcie już na zajęcia.
- Dobrze – powiedzieliśmy wszyscy.
~W tym samym
czasie, dom Pabla~
Pablo
- Angie,
podasz mi kartkę z hasłem do konta? -
- Tak – zaczęła szukać na stole pełnym papierów – Gdzie jest ta kartka?
- Nie wiem. Kładłem ją na stole. Albo na komodzie…
- No to się zdecyduj Pablo!
- No dobrze, nie denerwuj się tak. Idę Ci pomóc.
Szukałem między dokumentami małej, żółtej kartki.
- Mam! – krzyknęła – Proszę.
- Dziękuję – pocałowałem ją w policzek.
- A za co to?
- Angie przecież wiesz, że od zawsze coś do Ciebie czułem i nie potrafię tego ukryć.
Przybliżyła się do mnie i pocałowała.
- Przepraszam… Ja… Jeżeli to dla Ciebie nic nie znaczyło – przerwałem jej -
- …
- Tak – zaczęła szukać na stole pełnym papierów – Gdzie jest ta kartka?
- Nie wiem. Kładłem ją na stole. Albo na komodzie…
- No to się zdecyduj Pablo!
- No dobrze, nie denerwuj się tak. Idę Ci pomóc.
Szukałem między dokumentami małej, żółtej kartki.
- Mam! – krzyknęła – Proszę.
- Dziękuję – pocałowałem ją w policzek.
- A za co to?
- Angie przecież wiesz, że od zawsze coś do Ciebie czułem i nie potrafię tego ukryć.
Przybliżyła się do mnie i pocałowała.
- Przepraszam… Ja… Jeżeli to dla Ciebie nic nie znaczyło – przerwałem jej -
- …
--------
Jesteście ciekawi co powie Pablo? :P
---
Bardzo dziękuję anonimkom, którzy skomentowali. Dzięki nim macie ten rozdział, więc dziękować im serdecznie :D
I dziękuję BARDZO BARDZO BARDZO za 1032 wyświetlenia. Kochaam <33
2 kom = next rozdział
~Mechi
Jesteście ciekawi co powie Pablo? :P
---
Bardzo dziękuję anonimkom, którzy skomentowali. Dzięki nim macie ten rozdział, więc dziękować im serdecznie :D
I dziękuję BARDZO BARDZO BARDZO za 1032 wyświetlenia. Kochaam <33
2 kom = next rozdział
~Mechi
Os - Fedmiła - O boże... part 1/2 ~Leo
Po trzech latach znajomości Federico i Ludmiła ożenili się ! Ludmiła urodziła piękne bląd włose bliźniaczki :)
____________________________________
F: Hej kochanie <3
L: Hej :) Jak tam w pracy ?
F: Dobrze , a u ciebie ?
L : Nie uwieżysz mi , wiesz kogo spotkałam...?
F: Nie
L: .......Violette
F: Kogo ??? Nie pamiętam !
L: Jak to nie pamiętasz ??
F: No nie pamiętam !!!
L: A pamiętasz En mi Mundo ?
F: Aaaaa.. Już pamiętam
L:No to już wiesz.
L: Ale nie uwierzysz z kim szła ... !!
F: No nie uwierze !! :)
L: Z..............!
F: No Ludmi mów kobieto !!!!!!!!!!!!!!!!
L: Matko no już ..... Z Leonem :)
F: Aha :)
L: No ale nie uwierzysz z kim jeszcze szli ...
F: No , nie uwierze !! :)
L: Z.....!! :)
F: Ludmi !!!
L: No z dziewczynką szłą , piękną brunetką.
F: Fascynujące , Ci powiem wiesz.
L: A jak tam Alejandra i Peppi ?
F: A dobrze zjadły cały obiad !
L: Ale ja nie ugotowałam obiadu :OO
F: Yyyyy......Musze iść do Peppe bo mnie woła.
L: FEDE WRACAJ !!
-----------
Hej jestem nowym Adminem, będę podpisywał się ~Leo i będę pisał OS o różnych związkach z Violetty.
Miłych ferii :>
____________________________________
F: Hej kochanie <3
L: Hej :) Jak tam w pracy ?
F: Dobrze , a u ciebie ?
L : Nie uwieżysz mi , wiesz kogo spotkałam...?
F: Nie
L: .......Violette
F: Kogo ??? Nie pamiętam !
L: Jak to nie pamiętasz ??
F: No nie pamiętam !!!
L: A pamiętasz En mi Mundo ?
F: Aaaaa.. Już pamiętam
L:No to już wiesz.
L: Ale nie uwierzysz z kim szła ... !!
F: No nie uwierze !! :)
L: Z..............!
F: No Ludmi mów kobieto !!!!!!!!!!!!!!!!
L: Matko no już ..... Z Leonem :)
F: Aha :)
L: No ale nie uwierzysz z kim jeszcze szli ...
F: No , nie uwierze !! :)
L: Z.....!! :)
F: Ludmi !!!
L: No z dziewczynką szłą , piękną brunetką.
F: Fascynujące , Ci powiem wiesz.
L: A jak tam Alejandra i Peppi ?
F: A dobrze zjadły cały obiad !
L: Ale ja nie ugotowałam obiadu :OO
F: Yyyyy......Musze iść do Peppe bo mnie woła.
L: FEDE WRACAJ !!
-----------
Hej jestem nowym Adminem, będę podpisywał się ~Leo i będę pisał OS o różnych związkach z Violetty.
Miłych ferii :>
Subskrybuj:
Posty (Atom)